Ostatnimi czasy niezwykle popularne staje się zjawisko tureckiej turystyki stomatologicznej, a konkretnie stomatologii estetycznej, protetycznej, implantologicznej i implantoprotetycznej. Brytyjczycy i mieszkańcy Unii Europejskiej już od kilku lat korzystają z ofert biur podróży, wyjeżdżają też pierwsi youtuberzy i influencerzy. Choć w Polsce trend ten jest stosunkowo nowy, turyści coraz częściej wybierają na urlopy właśnie ten kierunek wakacyjny, przy okazji wykorzystując czas wolny na wykonanie jednego lub kilku implantów zębowych. Dlaczego? Czy warto? Jakich efektów można się spodziewać? Na wszystkie te pytania odpowiada lek. stom. Jakub Gałaszek z katowickiego Centrum Medycznego Tysiąclecie.


Osoby śledzące na co dzień różne wpisy w mediach społecznościowych, mogą natrafić na popularne memy z hashtagami typu #turkishteeth, #turkishwhitening czy #turkishimplants. O co w nich chodzi? O przesadnie wyglądające, cersanitowo białe uśmiechy prezentowane na zdjęciach zwłaszcza przez niektórych celebrytów. Choć efektów estetycznych nie powinno się generalizować, to choćby na TikToku bez problemu można znaleźć materiały wideo z efektem „hollywood smile”, na których prezentowane są skrajnie białe, „łazienkowe” uśmiechy.
To już kolejny po medycynie estetycznej i przeszczepach włosów motyw wakacyjnych wyjazdów, który może wzbudzać uzasadnione kontrowersje. Dlaczego zatem tak wiele osób się na to decyduje?


Nieprzemyślane decyzje

Na czym polega strategia marketingowa tureckich klinik stomatologicznych, którą przyciągają do siebie m.in. turystów z Polski? Mówiąc w skrócie: na obiecywaniu wakacji połączonych z całkowitą odbudową uzębienia na implantach zębowych. – Niestety, tego typu komunikaty mijają się z prawdą w tym względzie, że proces leczenia implantologicznego nie odbywa się w tydzień – tłumaczy lek. Jakub Gałaszek. – Do kliniki, w której zakładane są implanty zębowe, trzeba następnie wrócić, aby wykonać etap końcowy. Założone implanty zębowe muszą się później „wgoić” w szczęce, co zajmuje 6 miesięcy i w żuchwie – co trwa kolejne 3 miesiące – wylicza stomatolog Centrum Medycznego Tysiąclecie.
Zrobienie implantów zębowych podczas jednych wakacji jest zatem tak naprawdę dopiero pierwszą wycieczką. O ile oczywiście nie pojawią się powikłania, kiedy to trzeba wracać do kliniki w trybie pilnym. Jeśli natomiast nie wystąpią żadne komplikacje, po kilku miesiącach i tak trzeba udać się tu ponownie.
Z doświadczeń z pacjentami zagranicznymi wiem, że wiąże się to z wyjątkowym stopniem ryzyka. Stomatolog jest w stanie odpowiadać wyłącznie za zabiegi wykonywane przez siebie. Bardzo ciężkim zadaniem dla lekarza jest naprawienie błędu popełnionego wcześniej przez innego dentystę – mówi specjalista.

Komentarz eksperta

Jakub Gałaszek
Jakub Gałaszek
Z doświadczeń z pacjentami zagranicznymi wiem, że wiąże się to z wyjątkowym stopniem ryzyka.


Dlaczego Turcja?

Oprócz opisanej wcześniej kuszącej strategii marketingowej, za podejmowaniem przez Polaków decyzji o „zrobieniu zębów” w Turcji po części przemawia także różnica w cenie. Przykładowo część chirurgiczna związana z wykonaniem implantów tam to koszt ok. 300-400 euro. W Polsce ceny za analogiczną usługę zaczynają się od 2,5-3,5 tys. złotych do – w zależności od kliniki – aż 5-6 tys. zł., a w rekordowych przypadkach nawet 8-10 tys. zł. W Turcji jest więc taniej, owszem. Trudno jednak mówić o tym, żeby było lepiej. Albo choć porównywalnie do standardów oferowanych w Polsce.


Jak wyglądają korony i mosty mocowane na implantach w Turcji?

To przesadnie białe i nienaturalnie równe zęby. Tak wykonane odbudowy protetyczne już na pierwszy rzut oka wyglądają po prostu dziwnie, dla wielu wręcz śmiesznie – przyznaje stomatolog. Jednocześnie tłumaczy, dlaczego implanty i korony na nich kosztują w Polsce więcej niż w Turcji. – Koszt produkcji profesjonalnego implantu jest wysoki. Jeśli chodzi o urządzenia potrzebne do jego wszczepienia, wykorzystywana jest aparatura diagnostyczna tomograficzna – koszt takiego tomografu waha się od 250 tys. do nawet 600 tys. zł. Do tego potrzebne jest również bardzo drogie i czasochłonne wyszkolenie lekarza, który następnie musi umieć ten implant odpowiednio wszczepić. Częste są też sytuacje pacjentów z ubytkami w kościach. Trzeba je zregenerować, żeby mieć gdzie wszczepić implant. Jego stabilizacja musi być bowiem na tyle trwała, aby efekty pracy po roku nie zaczęły się dezintegrować z kością. Jest więc wiele czynników wpływających na finalną wyższą cenę zabiegu wykonywanego w Polsce – tłumaczy specjalista Centrum Medycznego Tysiąclecie.


Złoty środek

Na pierwszy rzut oka ceny implantologii w Polsce mogą wydawać się wysokie. Jednak tylko wtedy, kiedy porównać je do cen tureckich, z którymi – raz jeszcze warto to powtórzyć – związana jest niestety często niższa jakość. Zdaniem wielu specjalistów, obecnie to właśnie Polska jest krajem „złotego środka”, jeśli chodzi o oferowane standardy implantologii w stosunku do cen. Polscy specjaliści pracują na światowej klasy sprzęcie i materiałach, począwszy od doskonałych tomografów, poprzez skanery, na mikroskopach skończywszy. Mamy także wykształconych na najwyższym poziomie specjalistów, jak i światowej klasy wykładowców.

Tego typu zabiegi w Polsce przeprowadzane są ze znacznie lepszymi efektami niż choćby na Wyspach Brytyjskich, gdzie dostęp do prywatnej opieki stomatologicznej, na wysokim poziomie implantologii, jest utrudniony – ze względu na bardzo wysokie ceny – opisuje lek. stom. Jakub Gałaszek. – Tamtejsi pacjenci niejednokrotnie napotykają również na różnego rodzaju problemy, choćby z dostępem do wykonania tomografii komputerowej, a następnie – z przesyłaniem pliku do Polski. Ostatecznie ponownie muszą więc wykonywać to badanie w Polsce.


Dlatego też, ze względu na wysoką jakość obsługi i wciąż korzystne ceny, nasz kraj stanowi atrakcyjną alternatywę dla wielu krajów zachodnich – choćby dla Norwegii, gdzie usługi stomatologiczne nie są w żaden sposób refundowane. – Dla przeciętnego Norwega przelot do Polski i leczenie się tutaj jest znacznie bardziej korzystne, niż prowadzenie terapii we własnej ojczyźnie. Podobnie jak dla wspomnianych wcześniej Brytyjczyków, którzy z reguły przylatują do Polski na naprawdę poważne zabiegi. Również pacjenci z Kanady czy Stanów Zjednoczonych wybierają się do naszego kraju, by wykonywać zabiegi implanto-protetyczne. W porównaniu do tamtejszych cen, Polska wypada absurdalnie wręcz atrakcyjnie – konkluduje stomatolog.


Jak widać, turystyka implantologiczna obecnie kwitnie. Polacy obierają za jej cel Turcję, mieszkańcy Zachodu przyjeżdżają natomiast do Polski. Polacy wracają do kraju z cersanitowo białymi koronami na implantach lub zębach własnych, podczas gdy Norwedzy, Anglicy czy Amerykanie wykonują u nas korony i mosty na światowym poziomie, w atrakcyjnej – w stosunku do jakości – cenie. Aż chciałoby się powiedzieć za Stanisławem Jachowiczem – „Cudze chwalicie, swego nie znacie” ...